Blog zapoznający z tematem mizoandrii. Propagujący mizoandrię. Ociekający mizoandrią. Mizoandryczny aż do szpiku kości.
Kategorie: Wszystkie | porady wszelakie | rozrywka | złote myśli
RSS
poniedziałek, 12 marca 2007
Dlaczego lesbijki mają lepiej?

Pytanie jest oczywiście retoryczne. Ponieważ swoje kontakty z mężczynami mogą ograniczyć do minimum. I co najważniejsze - nie muszą się kochać z kimś kto się strasznie poci i dyszy w łóżku jak pies! (szczęściem jest, gdy osobnik przynajmniej myje się codziennie). Do tego odpada zbieranie brudnej bielizny z podłogi i próba doszorowania kolejnego przypalonego garnka. Po prostu sielanka.

Co się natomiast tyczy kobiet biseksualnych, to są w o tyle dobrej pozycji, że mają wybór, więc najlepiej wybrać sobie dziewczynę zamiast posiadania faceta, bo wiadomo jakie konsekwencje może mieć posiadanie w domu osobnika płci męskiej (patrz wyżej). Inną kwestią jest to, że serce nie sługa. Tym problemem zajmiemy się później, ale obiecuję, że będzie to jeszcze w tym miesiącu.

No i jeszcze pozostały nam nieszczęsne kobiety heteroseksualne. Cóż, tu dobrej rady nie ma. Generalnie nie polecam zakonów (te organizacje są dość mizoginistyczne jak na Kościół katolicki przystało). Ale skoro istnieją terapie dla osób homoseksulanych, które mają zmienić ich orientację seksulaną, to takie terapie powinny również działać na odwrót. Należy w takim razie rozejrzeć się za terapią leczącą z heteroseksualizmu. Jeżeli jednak to nie pomoże, to udajemy się do zaznajomionej znachorki i rozpoczynamy leczenie ziółkami i pijawkami.

Dziewczyny, trzymam za Was kciuki. To da się leczyć!

20:35, warrior_princess
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 marca 2007
ab ovo

Zacznijmy więc od początku.

Czy ktoś zauważył, że w Regulaminie jest tylko zakaz odwoływania się do nienawiści rasowej, wyznaniowej i etnicznej? Dlatego korzystając z luki prawnej, pozwolę sobie na propagowanie na tej stronie mizoandrii. Mizoginia ma już swoją bardzo długą historię, dlatego proponuję zająć się tym razem nienawiścią do mężczyzn. Jak równouprawnienie, to równouprawnienie. Niech mizoandria stanie się równie powszechna jak mizoginia.

Kwestia druga:Na początku pisania bloga wita mnie rozkoszne "Właśnie założyłeś bloga" - A właśnie, że nie! Wcale nie "założyłem" tylko "założyłam". Ot drobiazg, a jednak denerwuje.

23:32, warrior_princess
Link Komentarze (15) »
1 , 2