Blog zapoznający z tematem mizoandrii. Propagujący mizoandrię. Ociekający mizoandrią. Mizoandryczny aż do szpiku kości.
Kategorie: Wszystkie | porady wszelakie | rozrywka | złote myśli
RSS
piątek, 23 marca 2007
Poradnik dla źle zakochanych - cz. I

Dzisiaj obiecany już wcześniej poradnik dla tych, które (o zgrozo!) zakochały się w mężczyźnie (Ohyda. Dziewczyny, jesteśmy z Wami!) 

Podam przykład biurowy, czyli gdy obiekt naszych westchnień jest naszym kolegą z pracy. W części pierwszej tego poradnika zajmiemy się sytuacją, gdy ów osobnik pracuje w innym pokoju niż nasz. Inne przypadki będą omówione później. 

Co można zrobić w takiej sytuacji?: 

Rozwiązanie hard-core’owe:Popełniasz samobójstwo. Nie polecam – kto będzie czytał mój blog, gdy Ty się zabijesz? 

Rozwiązanie mniej hard-core’owe:Zabijasz jego. Również odradzam, ponieważ jako kobieta dostaniesz za ten czyn o wiele większy wyrok niż dostałby facet (dowiedzione naukowo). Chociaż w więzieniu będziesz miała okazję przebywać głównie w towarzystwie kobiet J 

Pozostaje nam więc tylko stawić czoła niepoprawnemu politycznie uczuciu. Pomocne może być tu kilka zasad, które zamieszczam poniżej. 

Zasada nr 1:

Staramy się go unikać. Nie odpowiadamy na maile, szybko mijamy go na korytarzu. Gdy się zapyta czemu się tak dzieje, wymigujemy się dużą ilością pracy, która powinna była być zrobiona na wczoraj. 

Zasada nr 2:

Staramy się nie przebywać w kuchni w tym samym czasie. Wiadomo, za nim woda na herbatę się zagotuje, mija kilka minut, a my jesteśmy skazane na przebywanie w jednym pomieszczeniu z w/w osobnikiem. Stare przysłowie mówi „Co z oczu, to z serca”, więc trzymajmy się tej zasady. Lepiej w ogóle zrezygnujmy z gorących napojów lub posłużmy się koleżankami z pokoju, by wiedzieć, kto aktualnie przebywa w kuchni.Pamiętajmy również o tym, że na baczności musimy mieć się najbardziej w trakcie owulacji. Wtedy jest nam najtrudniej oprzeć się wdziękom innych osób, w tym przypadku mężczyzny. Dlatego polecam przebywanie w towarzystwie kobiet. Może uda nam się jakąś poderwać. 

Zasada nr 3:

By nie myśleć o nim, polecam DUUUŻO pracy. To działa generalnie na wszystkie troski.Gdy jednak to nie pomoże, można pokusić się o biczowanie. Niestety trudno określić skuteczność tej terapii. Generalnie, nie polecam pijawek.  

A do tego medytujemy, medytujemy i jeszcze raz medytujemy. 

Gdy medytacja nie pomaga, staramy się jak najczęściej bywać w klubie lesbijskim i wyrywać jakąś dziewczynę, choćby na jedną noc. UWAGA!!! Podczas seksu krzyczymy JEJ imię, a nie JEGO (o ile oczywiście znamy jej imię). 

Powodzenia Dziewczyny! Trzymam kciuki!

21:09, warrior_princess , porady wszelakie
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 marca 2007
Obszczymury

Dzisiaj poruszymy ważny problem, aczkolwiek zupełnie pomijany w przeróżnego rodzaju dyskusjach. Chodzi o zgubne skutki sikania na stojąco, co oczywiście jest domeną mężczyzn. Obszczymury te mają w zwyczaju załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne gdzie popadnie i gdzie ich właśnie „przyciśnie”. Przykrą konsekwencją tego niecnego procederu, jest odrażający zapach uryny dolatujący z każdej bramy. Czy ktoś z Was pomyślała, jak piękny byłby świat, gdyby nie było facetów? Miasto pachniałoby zupełnie inaczej. Przejście przejściem podziemnym nie byłoby tak przykre, jak bywa obecnie, a w bramach można by się całować, co nie jest pozbawione romantyzmu. 

Dlatego wszystkim obszczymurom mówimy stanowcze NIE.

Nie będzie facet szczał nam w bramie! Precz z obszczymurami!

23:10, warrior_princess
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 marca 2007
W ramach rozrywki

Zapewne większość w Was zna setki seksistowskich kawałów na temat kobiet. Z tego powodu dla równowagi zamierzam zamieszczać na tym blogu seksistowskie kawały na temat mężczyzn.

Życzę miłej zabawy!

- Czym różni się mężczyzna od litery Q?

- Niczym. I jedno i drugie to zero z małym ogonkiem.

Po opowiedzeniu tego kawału patrzymy na reakcje mężczyzn. Jeżeli którys z nich się nie śmieje, zarzucamy mu brak poczucia humoru. Mówimy, że przecież dowcip jest zabawny, i że nie wiemy o co mu chodzi (to wtedy, gdy się obrazi).

PS: Mam dzisiaj problemy z edycją bloga. Widać, że stronę tę tworzyli mężczyźni.

13:35, warrior_princess , rozrywka
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 12 marca 2007
Dlaczego lesbijki mają lepiej?

Pytanie jest oczywiście retoryczne. Ponieważ swoje kontakty z mężczynami mogą ograniczyć do minimum. I co najważniejsze - nie muszą się kochać z kimś kto się strasznie poci i dyszy w łóżku jak pies! (szczęściem jest, gdy osobnik przynajmniej myje się codziennie). Do tego odpada zbieranie brudnej bielizny z podłogi i próba doszorowania kolejnego przypalonego garnka. Po prostu sielanka.

Co się natomiast tyczy kobiet biseksualnych, to są w o tyle dobrej pozycji, że mają wybór, więc najlepiej wybrać sobie dziewczynę zamiast posiadania faceta, bo wiadomo jakie konsekwencje może mieć posiadanie w domu osobnika płci męskiej (patrz wyżej). Inną kwestią jest to, że serce nie sługa. Tym problemem zajmiemy się później, ale obiecuję, że będzie to jeszcze w tym miesiącu.

No i jeszcze pozostały nam nieszczęsne kobiety heteroseksualne. Cóż, tu dobrej rady nie ma. Generalnie nie polecam zakonów (te organizacje są dość mizoginistyczne jak na Kościół katolicki przystało). Ale skoro istnieją terapie dla osób homoseksulanych, które mają zmienić ich orientację seksulaną, to takie terapie powinny również działać na odwrót. Należy w takim razie rozejrzeć się za terapią leczącą z heteroseksualizmu. Jeżeli jednak to nie pomoże, to udajemy się do zaznajomionej znachorki i rozpoczynamy leczenie ziółkami i pijawkami.

Dziewczyny, trzymam za Was kciuki. To da się leczyć!

20:35, warrior_princess
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 marca 2007
ab ovo

Zacznijmy więc od początku.

Czy ktoś zauważył, że w Regulaminie jest tylko zakaz odwoływania się do nienawiści rasowej, wyznaniowej i etnicznej? Dlatego korzystając z luki prawnej, pozwolę sobie na propagowanie na tej stronie mizoandrii. Mizoginia ma już swoją bardzo długą historię, dlatego proponuję zająć się tym razem nienawiścią do mężczyzn. Jak równouprawnienie, to równouprawnienie. Niech mizoandria stanie się równie powszechna jak mizoginia.

Kwestia druga:Na początku pisania bloga wita mnie rozkoszne "Właśnie założyłeś bloga" - A właśnie, że nie! Wcale nie "założyłem" tylko "założyłam". Ot drobiazg, a jednak denerwuje.

23:32, warrior_princess
Link Komentarze (15) »