Blog zapoznający z tematem mizoandrii. Propagujący mizoandrię. Ociekający mizoandrią. Mizoandryczny aż do szpiku kości.
Blog > Komentarze do wpisu
Poradnik dla źle zakochanych - cz. I

Dzisiaj obiecany już wcześniej poradnik dla tych, które (o zgrozo!) zakochały się w mężczyźnie (Ohyda. Dziewczyny, jesteśmy z Wami!) 

Podam przykład biurowy, czyli gdy obiekt naszych westchnień jest naszym kolegą z pracy. W części pierwszej tego poradnika zajmiemy się sytuacją, gdy ów osobnik pracuje w innym pokoju niż nasz. Inne przypadki będą omówione później. 

Co można zrobić w takiej sytuacji?: 

Rozwiązanie hard-core’owe:Popełniasz samobójstwo. Nie polecam – kto będzie czytał mój blog, gdy Ty się zabijesz? 

Rozwiązanie mniej hard-core’owe:Zabijasz jego. Również odradzam, ponieważ jako kobieta dostaniesz za ten czyn o wiele większy wyrok niż dostałby facet (dowiedzione naukowo). Chociaż w więzieniu będziesz miała okazję przebywać głównie w towarzystwie kobiet J 

Pozostaje nam więc tylko stawić czoła niepoprawnemu politycznie uczuciu. Pomocne może być tu kilka zasad, które zamieszczam poniżej. 

Zasada nr 1:

Staramy się go unikać. Nie odpowiadamy na maile, szybko mijamy go na korytarzu. Gdy się zapyta czemu się tak dzieje, wymigujemy się dużą ilością pracy, która powinna była być zrobiona na wczoraj. 

Zasada nr 2:

Staramy się nie przebywać w kuchni w tym samym czasie. Wiadomo, za nim woda na herbatę się zagotuje, mija kilka minut, a my jesteśmy skazane na przebywanie w jednym pomieszczeniu z w/w osobnikiem. Stare przysłowie mówi „Co z oczu, to z serca”, więc trzymajmy się tej zasady. Lepiej w ogóle zrezygnujmy z gorących napojów lub posłużmy się koleżankami z pokoju, by wiedzieć, kto aktualnie przebywa w kuchni.Pamiętajmy również o tym, że na baczności musimy mieć się najbardziej w trakcie owulacji. Wtedy jest nam najtrudniej oprzeć się wdziękom innych osób, w tym przypadku mężczyzny. Dlatego polecam przebywanie w towarzystwie kobiet. Może uda nam się jakąś poderwać. 

Zasada nr 3:

By nie myśleć o nim, polecam DUUUŻO pracy. To działa generalnie na wszystkie troski.Gdy jednak to nie pomoże, można pokusić się o biczowanie. Niestety trudno określić skuteczność tej terapii. Generalnie, nie polecam pijawek.  

A do tego medytujemy, medytujemy i jeszcze raz medytujemy. 

Gdy medytacja nie pomaga, staramy się jak najczęściej bywać w klubie lesbijskim i wyrywać jakąś dziewczynę, choćby na jedną noc. UWAGA!!! Podczas seksu krzyczymy JEJ imię, a nie JEGO (o ile oczywiście znamy jej imię). 

Powodzenia Dziewczyny! Trzymam kciuki!

piątek, 23 marca 2007, warrior_princess

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: paskudka, *.net148.okay.pl
2007/11/13 22:19:20
A oto moja złota myśl odnośnie płci opozycyjnej(jak ją w myślach nazywam):
,,Faceci są jak kible w szkole- długo myślisz, że sobie bez nich dasz radę, ale gdy dochodzisz w końcu do wniosku, że dłużej już nie wytrzymasz, okazuje się, że wszystko zostało zajęte''.
-
2012/10/15 12:05:45
uśmiałam się. szkoda, że komentujący niektóre wpisy panowie nie mają dystansu i poczucia humoru, a też by się uśmiali jak ja:)